Sporo pogromów, pierwsze triumfy Jumpers i Nobles

  • Autor: Liga MBA

Przed nami majówka, tydzień relaksu i odpoczynku. Kto wie, a może dla niektórych ekip wytężonej pracy i biurowej, i boiskowej. Jednak zanim to, sprawdźcie jak poszło wszystkim szesnastu ekipom w drugiej kolejce w lidze MBA.

Jumping Fugitives - Cave Boys 51:77

Zawodnicy obu drużyn potrzebowali sporo czasu, żeby się rozbudzić. Rozpoczęli bardzo chaotycznie, pudłując zdecydowaną większość rzutów. Pierwsza kwarta zakończyła się absurdalnie niskim wynikiem 9:8 na korzyść „Jaskiniowców”. Szybciej z letargu wyrwali się Jumping Fugitives i w kolejnych minutach uzyskali przewagę. Osłabieni brakiem Adriana Kapuścińskiego i Marcina Kajora Boys mieli ogromne problemy z kończeniem ataków celnymi rzutami. W kryzysowym momencie kilka razy skutecznością błysnął rezerwowy Mateusz Trybała, ale i tak drużyna wciąż traciła sporo do swoich rywali. Boys nie potrafili zatrzymać Jakuba Bubuli i Dawida Dworaka. Na początku czwartej kwarty Fugitives zbudowali blisko dwudziestopunktową przewagę, a z czasem jeszcze ją podwyższyli. W tym okresie najbardziej wyróżniał się Kacper Żelakiewicz. Cave Boys nie potrafili już nawiązać rywalizacji, a Jumping Fugitives odnieśli drugie zwycięstwo w sezonie.

Fierce Dragons - Desert Devils 83:75

Tak, jak przypuszczaliśmy Marcin Szydłowski zrobił tą różnicę i już króluje w naszych social mediach (14 punktów, 10 zbiórek i aż 8/12 z linii wolnych). Samo starcie bardzo wyrównane (do przerwy +1 gospodarze, po 36 minutach +3). ,,Smoki” mogły liczyć również na Wojtka Ostrogórskiego (19 oczek) oraz Pawła Odzimkowskiego (14 punktów, 12 zbiórek i aż 6 asyst). W głównej mierze dzięki tej trójce podopieczni Michała Kubica legitymują się bilansem 2-0, choć musimy też wspomnieć o świetnej grze z ławki Macieja Miąski. Po drugiej stronie bardzo długo w grze ,,Diabłów” utrzymywał duet Krzysztof Korman (20 oczek) – Maciej Jędrzejczyk (14 punktów, 13 zbiórek).

Sleeping Knights - Rogue Jumpers 76:78

Mecz bardzo wyrównany. Zwycięstwo mogło przechylić się w każdą stronę. Po zeszłotygodniowej wysokiej porażce Rycerze, udowodnili, że potrafią. Miło się oglądało akcje Jakuba Turka, czy Kamila Zunia. U ich rywali wyróżniła się trójka Dawid Kunc (20, 14 brzmi nieźle), Michael Eijforor (18, 17 to brzmi i wygląda chyba nawet lepiej) oraz Maciej Krupa.

Brave Buglers - Blue Lagoons 142:49

Musiało być wysoko i było. ,,Hejnaliści” po prostu bawili się grą i o to chodzi panowie! 142:49 tak brzmiał wynik końcowy. Inna ciekawa statystyka to różnica w walce na obu tablicach. Tam gracze nieobecnego managera Gabriela Pabisa również lepsi i to w stosunku 81:37. Aż czterech z siedmiu Hejnalistów zaliczyło double-double, a Piotr Mierzejewski triple-double (12 punktów, 16 zbiórek, 10 asyst). Wynik z I kolejki Konrada Krzosa starał się powtórzyć Jędrek Niemyski, autora 30 oczek, 17 desek i po 7 asyst i przechwytów. Widać było na parkiecie, że on nie odpuszczał w żadnej akcji. No to co Mateusz Skrzypczak - miło się rozmawiało w trakcie spotkania to robimy to lajki, fotki i komentarze?

Crispy Bagels - Salt Miners 138:72

Team Karola Ścibora (poszło double-double) pędzi dalej. Tym razem przebiegli się oni po mieszance rutyny z młodością z Bochnii, a błysnął w ataku Nikodem Dąbrowski aplikując konkurentom aż 45 punktów, trafiając 7 trójek. No zapachniało nie MBA, a NBA. Na dodatek dodał on do swojego dorobku 14 zbiórek i 6 asyst. W szeregach pokonanych na słowa uznania zasłużył Paweł Fleszar (brawo, czyżby tekst zmotywował?). Młody środkowy popisał się kilkoma dunkami (więcej na naszym fb), a w sumie zdobył 22 oczka i 14 razy zebrał piłkę z tablic. Górnicy już w maju zaczną wygrywać. Kto nie wierzy, ten się przekona.

Majestic Courtiers - Proud Nobles 62:108

Miało być bliżej, bardziej równo, a może i miała być mała niespodzianka. Skończyło się wysoką wygraną Nobles. 37:83 po 36 minutach gry mówi samo za siebie i tylko ostatnia kwarta była wyrównana. Górą doświadczenie. Marcin Kmiecik znów się zgłasza do pierwszej piątki kolejki. Tym razem zanotował 15 punktów i 11 asyst. Paweł Czaja tak jak się spodziewaliśmy włączył szósty bieg i tyle też razy zablokował rywali, dokładając do tego 17 oczek i desek. No tak, jeszcze Mirek Robak, 29, 12. Cóż było miło, ale tylko dla gości. Gospodarze mają dwa tygodnie na treningi i poprawę.

Lucky Maces - Golden Treasures 46:114

Zapowiadaliśmy 50:100 i byliśmy blisko. Po trzech kwartach jak we wcześniejszym starciu istny pogrom, 25:90. Tam była różnica nie klasy, a dwóch, jak nie trzech. Miejmy nadzieję, że ,,Lajkoniki” wyciągną wnioski z tego starcia. Natomiast menadżer Treasures, nieobecny tym razem, Mirosław Satora może być zadowolony. Wszystko poszło zgodnie z planem i można jechać na majówkę uśmiechniętym.

Mighty Kings - Great Restorers 129:37

To było niestety piąte aż tak jednostronne spotkanie w drugiej serii gier w lidze MBA. Szukająca wzmocnień, i to nie tych alkoholowych w majówkę, ekipa ,,Kazików” jak się sami nazywają dostała łupnia od Królów. Do przerwy było tylko 50:22, jednak druga połowa to już pełna deklasacja rywala - 80:15 dla managera Piotra Suchańskiego. On sam był bliski quadruple-double (brakło po jednej zbiórce i przechwycie). Triple-double padło łupem Piotrka Zawiślaka, a mocne double-double zapisali na swoim koncie Tomasz Bubula oraz Michał Borkowski. Wśród pokonanych wyróżnił się Franciszek Niedziela, autor 9 punktów i 8 zbiórek.

Zaloguj się

Utwórz konto