Pierwsze zwycięstwo Devils, kosmiczny mecz Jędrzejczyka

Najciekawiej w ostatniej kolejce zapowiadało się starcie Hejnalistów z Posiadaczami Skarbów i Złota. Ci drudzy pomimo kiepskiego początku, ostatecznie podtrzymali miano niepokonanej ekipy w konferencji legendarnej. Pierwsze zwycięstwo w Lidze MBA odnieśli z kolei Desert Devils. Sprawdźcie poniżej co innego wydarzyło się w pozostałych spotkaniach czwartej serii gier.

Rogue Jumpers - Lucky Maces 98:42

Od samego początku przewagę uzyskali formalni gospodarze, którzy później kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń. Ostatecznie pokonali Lajkoników wysoko 98:42, a największy wkład w to mieli Michael Ejiofor, autor 25 punktów, 8 zbiórek i tyle też samo przechwytów, Mateusz Michalczyk oraz Maciej Krupa (odpowiednio 18 i 14 oczek).

Sleeping Knights - Fierce Dragons 63:87

Początek meczu zapowiadał wyrównaną rywalizację, jednak z biegiem minut przewagę zaczęły zyskiwać Smoki, które drugą połowę wygrały 44:28. Wśród Rycerzy słabiej tym razem dysponowany był Jakub Turek, który trafił tylko 3 z 14 rzutów z gry. W ekipie prowadzonej przez Michała Kubica tym razem wyróżnili się Paweł Odzimkowski (23 punkty, 8 zbiórek) oraz Kacper Zdziech (19 oczek).

Blue Lagoons - Desert Devils 83:116

W rywalizacji drużyn, które nie zaznały jeszcze smaku zwycięstwa w lidze MBA zdecydowanie górą Diabły. Ozdobą tego spotkania było aż 35 zbiórek Macieja Jędrzejczyka (z tego aż 17 na atakowanej desce)! Popularny Dżeju dodał do tego 26 punktów. 32 oczka zaaplikował rywalom Krzysztof Korman, 23 Michał Kocoń. Natomiast blisko zapisania na swoim koncie triple double był kapitan zespołu, Mateusz Wrześniowski (19 punktów, 9 zbiórek, 9 asyst). W Lagunach kapitalne zawody rozegrała dwójka Mateusz Brągiel (32 oczka, 12 desek) i Kamil Chrabąszcz (28 punktów). W sumie zdobyli 60 oczek z 83 całej ekipy.

Brave Buglers - Golden Treasures 83:118

Ostatnie sobotnie starcie zapowiadało się niezwykle ciekawie i takie też było. Hejnaliści pomimo wielu osłabień (brak Gabirela Pabisa, Krzysztofa Materniaka, Macieja Szczyrbowskiego i Łukasza Frydrycha) na początku zaczęli z wielkim animuszem i prowadzili po pierwszej kwarcie 28:15. Wspomniana wcześniej czwórka daje jednak średnio swojemu zespołowi 49 punktów i z każdą następną minutą zaczęło się to uwidaczniać. Do tego doszła kontuzja Rafała Wolskiego po przerwie, a jakby tego było mało z mikrourazami grali bracia Mierzejewscy. W szeregach Posiadaczy Złota vel Skarbków brak Krzyśka Popka i Jakuba Chodziutki nie był aż tak widoczny. Od drugiej kwarty zaczął się ich marsz, który trwał do końca zawodów, stąd końcowa różnica wyniosła aż 35 punktów (to daje run 48 oczek od 13 do 48 minuty). Double-double w jedynym nadal niepokonanym zespole w konferencji legendarnej zanotował Hubert Krupa (23 oczka, 14 desek). Takim samym wyczynem popisał się Mariusz Flaga (15 punktów, 12 zbiórek), a 11 asyst rozdał Dawid Walski.

Proud Nobles - Crispy Bagels 68:104

W historycznej konferencji natomiast Bagietki odprawiły z kwitkiem kolejnego rywala. Tym razem pokonały one wysoko Szlachtę z Nowej Huty. Triple-double zapisał na swoim koncie będący w wysokiej formie Nikodem Dąbrowski, autor 28 punktów, 11 zbiórek i 10 asyst. Z double-double zawody zakończył Konrad Krzos (17 oczek, 14 desek). Pokonanym na niewiele zdał się takim sam wyczyn Pawła Czaji oraz Mirosława Robaka.

Mighty Kings - Salt Miners 80:75

Jak dla mnie niespodzianka. Myślałem, że Górnicy z Bochni zaczną marsz w górę tabeli, a tutaj Królowie pokazali im kto rządzi nie tylko w Krakowie. Jedynym wytłumaczeniem może być brak w ich szeregach doświadczonych graczy (Mateusz Rychlicki, Mirosław Krupa, Piotr Salamon). Monstrualne DD zanotował młody center Paweł Fleszar, autor 26 punktów i 24 desek. Na nic się to zdało skoro po drugiej stronie świetne zawody rozegrał Michał Borkowski (27 oczek, 7 zbiórek). 18 punktów dołożył kapitan Piotr Suchański i tym samym Królowie są blisko fazy PO (bilans 3-1).

Majestic Courtiers - Jumping Fugitives 77:90

Wolni Agenci byli blisko również nawet nie niespodzianki, a sensacji. Gdyby nie kontuzja Karola Szczurka, od której zaczęły się problemu Dworzan i przegrana ostatnia kwarta 7:25 mogliby zanotować pierwsze zwycięstwo. Gołym okiem widać efekty pracy Jakuba Musiała. Jakub Zaleśny zagrał w końcu na poziomie, który znam (17 oczek), a Kamil Gałaś dobitnie pokazuje jak ważny jest dla Dworzan (11 punktów, 13 zbiórek). Double-double zapisał również Mateusz Michałek (16 oczek, 15 desek). W końcu Mateusz, chwilę kazałeś na siebie czekać. W szeregach ekipy prowadzonej przez Maćka Arendarskiego osiem rzutów za 3 trafił Marek Wais (łącznie 32 punkty). Tylko prośba Marku po co kopiesz w powietrzu? Ładnie rzucasz i wpada, to wystarczy, serio. Chyba, że trenujesz lądowanie telemarkiem na wzór Staszka Marusarza, to sorki, przepraszam. Nie było tematu. Do tego Bartłomiej Perucki dodał 20 oczek oraz 15 zbiórek, a 18 oczek dołożył Dawid Dworak. Zieloni Skoczkowie również legitymują się bilansem 3-1.

Great Restorers - Cave Boys 57:125

Jan Kasprzyk to jest taka wisienka na torcie w barwach outsidera. Jego debiut wypadł bardzo obiecująco. Podkoszowy rzucił 27 punktów. Do tego dodał 17 zbiórek (9 w ataku). Muszę sprawdzić, bo chyba było gorąco na desce. Double-double zapisał na swoim koncie jego kolega klubowy Jarosław Nowak (po 10 oczek i desek), choć skuteczność z gry mogłaby być lepsza (3/16). W barwach Jaskiniowców w końcu na miarę swoich możliwości zagrał Marcin Kajor, autor 38 punktów (8x3). Do tego 20 oczek dodał Michał Parys (4/8 za 3). Cały zespół prowadzony przez Pawła Paca trafił 16 razy za czi. Wisienka z drugiej strony? Proszę bardzo. Bartek Drab po raz trzeci notuje double-double (12 punktów, 10 zbiórek). No i Jaskiniowcy również mają bilans 3-1. Zaczyna się robić gorąco.

Aktualizacja: środa, 19.05.2021 17:05

Zaloguj się

Utwórz konto