Wysoka wygrana Dragons, cenny triumf Nobles
- Autor: Liga MBA
Sezon już w pełni, emocje coraz większe, napięcie rośnie. Za nami już 3 kolejka, a jeśli ktoś zakładał, że już wystarczy niespodzianek, to został znów mógł zostać zaskoczony. Najbardziej chyba rozmiarami wygranej Dragons z Buglers oraz porażką Cave Boys z Nobles. Trzy mecze niestety ze względów organizacyjnych musieliśmy przełożyć na inny termin...
Mighty Kings – Magic Stones 74:63
Będący przed tym sezonem wielką niewiadomą zespół Jana Kawy po raz kolejny pokazał, że drzemie w nim duży potencjał. W spotkaniu z Kings zaprezentował się równie dobrze, jak przed tygodniem w pojedynku z Boys. Świetnie spisywali się zwłaszcza dynamiczni obwodowi: Michał Jaworski i Dominik Ignar. Znów zabrakło jednak czego w czwartej kwarcie. Kings w decydującym momencie odjechali i wygrali spotkanie. Może to kwestia umiejętności, może doświadczenia, może wytrzymałości, a może wszystkiego po trochę.
Fierce Dragons – Brave Buglers 93:65
Kolejny raz w tym sezonie drużyna, która przegrała wiosną potrafiła tym razem zrewanżować się za porażkę. Samo zwycięstwo Dragons, w barwach których wyróżnili się zwłaszcza Kacper Dziubek i Kacper Zdziech nie dziwi, ponieważ ta ekipa zaprezentowała się nieźle w pierwszych dwóch spotkaniach, natomiast jego rozmiary już tak. Buglers trafili jedynie 2/31 rzutów z dystansu, byli słabsi we wszystkich najważniejszych aspektach.
Rocky Falcons – Great Restorers 47:73
Dla „Odnowicieli” była to już druga wygrana w sezonie. Trzeba przyznać, że w pełni zasłużona. Drużyna Jana Ludiana zdominowała przeciwników i od samego początku nadawała ton rywalizacji. Tylko druga kwarta zakończyła się remisem 12:12, natomiast w pozostałych więcej punktów zdobywali Restorers. Najbardziej wyróżnił się Daniel Słaby, który zdobył 17 punktów.
Jumping Fugitives – Crispy Bagels 59:127
Ekipa Łukasza Szewczka zaprezentowała ambitną postawę, ale nie była w stanie nawiązać równorzędnej rywalizacji z obrońcami tytułu. Bagels dominowali na parkiecie od początku do końca i odnieśli wysokie zwycięstwo. Indywidualnie najmocniej wyróżnił się Adam Pieczarkowski, który zanotował triple-double (39 pkt., 10 zb., 10 as.).
Rogue Jumpers – Inasne Hurricane 72:94
Tym razem Rogue Jumpers nie zdołali sprawić kolejnej sensacji. Zespół Grzegorza Floryańskiego wystąpił bez rezerwowych, jednak nie przeszkodziło mu to w odniesieniu trzeciej wygranej w sezonie. 32 punkty i 20 zbiórek zanotował Adrian Kapuściński, z kolei Patryk Zabawski (30 pkt., 6 zb., 4 as.) trafił aż 8 razy z dystansu.
Proud Nobles – Cave Boys 53:45
Niski wynik tego spotkania mówi o nim tak naprawdę wszystko. Obie drużyny zagrały z niesamowitym poświęceniem, skupiając się na obronie, nie brakowało twardej, fizycznej walki. Lepiej poczynania przeciwników zneutralizowali Nobles. Boys w pierwszej i trzeciej kwarcie nie zdołali przekroczyć progu dziesięciu zdobytych punktów. Do tego przegrali też czwartą odsłonę, więc po triumf sięgnęli "Szlachcice", wśród których najjaśniejszymi postaciami byli Marcin Kmiecik (12 pkt, 66% z gry, 4 as.) oraz Mirosław Robak (15 zb.).
Old Town Bats - Rushing Bisons (60:102)
Faworyt Development League nie zawiódł. Tylko w pierwszej, wygranej przez Bats, kwarcie "Żubry" miały problemy, ale z biegiem czasu zawodnicy w zielonych strojach podkręcali tempo, a równocześnie tempo gry rywali spadało. Krótsza ławka rezerwowych dała się we znaki ekipie ze Starego Miasta, która z czasem opadła z sił. Atak nie był już tak skuteczny, a obrona szczelna. Udanie w Bisons zadebiutował jej menadżer Kuba Zaleśny, który 6 razy trafił zza łuku (na wysokiej, 54% skuteczności) i rozdał 13 asyst. Na tablicach znów dominował Paweł Mazgaj (10 ofensywnych zbiórek!).
Blue Lagoons - Majestic Courtiers (45:49)
Było blisko, bardzo blisko, ale Blue Lagoons znów musieli uznać wyższość rywali. Wygrane kwarty numer 2 i 3 dały 9-punktową przewagę przed ostatnią częścią gry. Ta jednak należała do Majestic Courtiers, którzy z nawiązką odrobili straty. Bohaterem meczu został Michał Parys, który na 36 sekund przed końcem trafił trójkę i wyprowadził "Dworzan" na prowadzenie.
Salt Miners - Hall Dentists (52:93)
Początek zapowiadał ciekawe spotkanie, bo Miners wygrali pierwszą kwartę, a po 24 minutach faworyzowani Hall Dentists prowadzili zaledwie trzema punktami. Druga połowa to już jednak dominacja "Dentystów", którzy zatrzymali rywali na 23 punktach i odnieśli trzecie wysokie zwycięstwo. Najskuteczniejszym graczem był Aleksander Kowalczewski, a zawodnicy w granatowych strojach zdominowali deski i mieli aż 28 zbiórek więcej. Lekiem na problemy podkoszowe "Górników" ma być Paweł Fleszar, który dołączy do drużyny od następnej kolejki.